Zadrzyj ze mną, a jeszcze dostaniesz w dupę, pomyślała Rainie. Rozbawił ją własny

nie zostanie uraczona niczym - a była przecież głodna. Z Louisville
- A może nie - westchnęła.
raz jeszcze ten dziki, niski pomruk.
po tym, co zdarzyło się u Loli. Ale ostatecznie masz prawo tam być.
tamtego prywatnego samolotu - powiedział wreszcie.
w żadnym z dwóch moich szpitali. Zadzwonił nawet do pacjentki,
41
Prawda była inna - Milla nie miała pojęcia, co teraz pocznie.
- Można.
deprymujące, chociaż pewnie mogłaby minąć go na ulicy w ogóle nie
- Chciałbym wtedy mieć taką pewność. Zazdrościłem ci tego.
bez nieprzyjemnych śladów.
an43
musiała niemalże zmuszać się do dalszego jedzenia. Siedziała

zaszła pewna dziwna okoliczność.


telefonu.
Łapiąc komórkę, prawie wybiegła głównym wejściem.

- Źle.

zastanawiała się, czy Shepowi i Sandy ten widok nie przypomina znajdującego się pod farbą
strasznego. Starcowi Izraelowi całego Pisma nie starczy, żeby naskarżyć ludziom z Nowego
śmiechu, otwiera drzwi na oścież. – Buty

krzesła Milli, a kciuk niby przypadkiem otarł się o jej ramię. Dopiero

Rainie znieruchomiała. Po twarzach Luke’a i Sandersa widać było, że do członków
którym mozolnie próbowała zaprzeczyć, a teraz stanęła wobec nich bezbronna.
obawiali się tego, co mogło nastąpić później, kiedy wzburzeni ludzie wyjdą z cmentarza i